Poczynione obserwacje jednoznacznie wskazują, że jedną z najciekawszych chwil w ciągu całego dnia w przedszkolu jest kilkanaście minut tuż po poobiedniej drzemce. Po kilku chwilach ciszy i relaksu rozpoczyna się prawdziwa wojna o... leżaki. Oczywiście nie każdy bierze w niej udział, jak również nie każdy w niej wytrwa do końca. Zaczyna się od niecierpliwego czekania aż co niektóre śpiochy uwolnią jakiś leżk. Czasem trzeba w uwolnieniu leżaka pomóc:
Kiedy już wszystkie leżaki są wolne należy w spokoju rozważyć kto, jak,kiedy, który leżak odstawi na miejsce. Tym zajmuje się wielu specjalistów, co więcej, już w tym wieku widać różnice temperamentów: jedni wolą pomyśleć...
Inni biorą się do roboty...
Jeszcze inni się denerwują...
W końcu jakieś efekty są!
...na szczęście :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz