poniedziałek, 20 grudnia 2010

Poczynione obserwacje jednoznacznie wskazują, że jedną z najciekawszych chwil w ciągu całego dnia w przedszkolu jest kilkanaście minut tuż po poobiedniej drzemce. Po kilku chwilach ciszy i relaksu rozpoczyna się prawdziwa wojna o... leżaki. Oczywiście nie każdy bierze w niej udział, jak również nie każdy w niej wytrwa do końca. Zaczyna się od niecierpliwego czekania aż co niektóre śpiochy uwolnią jakiś leżk. Czasem trzeba w uwolnieniu leżaka pomóc: 





Kiedy już wszystkie leżaki są wolne należy w spokoju rozważyć kto, jak,kiedy, który  leżak odstawi na miejsce. Tym zajmuje się wielu specjalistów, co więcej, już w tym wieku widać różnice temperamentów: jedni wolą pomyśleć...



Inni biorą się do roboty...




Jeszcze inni się denerwują...


W końcu jakieś efekty są!
...na szczęście :) 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz