sobota, 10 grudnia 2011

Akcja: Rodzice dzieciom-czytanie bajek.

Pierwsza Odważna Mama, Mama Zosi N.
I na dodatek z własną, świetną książką o Stworkach-Potworkach.

Dzieci uwielbiają się bać.
Same wpadają na super pomysł:
"Pani Postrasz Nas!"
I pisk taki, że zdziwienie mnie ogarnia bezbrzeżne gdy szyby w sali to wytrzymują:)
jakieś hartowane chyba...







A w tym czasie w sali obok tłumy!
Misiaki zostały prawdziwymi Przedszkolakami:)
A całkiem niedawno nam było to dane...
czas okropnie szybko leci, dzieci rosną a ja bym tak chciała żeby dłuuuugo były takie małe, słodkie , urocze, żeby nie zmieniały uzębienia na stałe...





ech...
czy eh?

W ramach edukacji językowej z którą poniekąd jestem jako-tako związana:

Wykrzyknik "ech" znaczy to samo co "eh". Oczywiście oba mogą wyrażać różne emocje: żal, rozpacz, rozgoryczenie, niezadowolenie, obojętność, zniecierpliwienie, zniechęcenie, lekceważenie, a nawet sprzeciw.
O co chodzi nadawcy, gdy mówi "ech", zakodowane jest także w intonacji i barwie głosu czy nawet mimice jego twarzy, można też odczytać intencję nadawcy dzięki samemu kontekstowi użycia.
Wykrzykniki są pierwotną warstwą językową i dzięki temu istnieją we wszystkich językach słowiańskich
(czeski = ech, eh; ukraiński = ech; słoweński = èh; serbski = èch),
a także europejskich (angielski = eh; francuski = eh; łaciński = eh; litewski = ėk).
W języku polskim funkcjonują obie formy od czterech wieków, choć "ech" wydaje się być rodzime,
a "eh" ukształtowało się u nas prawdopodobnie pod wpływem obcym.
Gdybym miała wybierać, wolę "ech" :).
Ech!


Ja też wolę ECH
niech więc tak zostanie
amen

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz